Belgrad, miasto dwóch religii.

Belgrad, stolica Serbii licząca prawie 1,5 miliona mieszkańców. Miasto zdominowane przez prawosławie, którą jako swoją wiarę deklaruje aż 1,4 miliona ludzi czyli ponad 90%. Miasto mogące być architektoniczną perełką gdzie wpływy zachodnioeuropejskie mieszają się z tymi znanymi z Rosji czy Ukrainy gdyby nie to, jak bardzo jest zaniedbane. To nie będzie jednak wpis turystyczny o zabytkach czy pięknych okolicach tego bałkańskiego miasta. Jeśli więc liczysz na takie zdjęcia jak poniżej, to się zawiedziesz.

 

 

 

O czym więc będę pisał? O ludziach i życiu w tym niezwykle ciekawym mieście. Żebyście jednak dobrze wczuli się w klimat tej historii muszę opowiedzieć ją od początku a zaczęła się  w listopadzie 2014 roku w Katowicach.

Wtedy to w  jednym z lokalnych barów spotkałem Nenada, łysego i krępego faceta z Belgradu, który na Śląsk przyjechał wraz z narzeczoną  w celach turystycznych (jak pokazuje mój wcześniejszy wpis o Kijowie do takich sytuacji miałem ogromne szczęście). Po kilku kolejkach piwa i odkryciu wspólnej pasji jaką jest futbol rozeszliśmy się, wcześniej jednak wymieniając się adresami mailowymi, gdyż każdy z nas obiecał drugiej stronie kupić pamiątki klubowe swojego zespołu.

Ta z pozoru niewinna znajomość skończyła się tym, że  5 miesięcy później siedziałem w samolocie do Belgradu z wizją zwiedzania go przez kolejne 10 dni oczyma jego mieszkańców. Wszystko to w opiece Nenada i jego kuzyna Miro.

Jeszcze zanim wylądowałem na lotnisku im. Nikoli Tesli, dużo myśli piętrzyło mi się w głowie. Bez ogródek mogę powiedzieć, że obawiałem się tej podróży, swojego opiekuna znałem dość słabo choć właściwiej byłoby powiedzieć, że nie znałem w ogóle, a porywczość ludzi z Bałkanów znana jest chyba na całym świecie. To co jednak mnie najbardziej przerażało a z drugiej strony najbardziej  ekscytowało, to to że Nenad i Miro byli członkami Grobari. Kim są Grobari?  Najkrócej rzecz ujmując grupą kibiców, wspierających jeden z stołecznych klubów. Jest to jednak definicja, bardzo mylna i niezwykle mało dokładna. Dużo właściwiej byłoby powiedzieć, że Grobari to jedna z dwóch religii, którą Belgrad żyje ale z drugiej strony która ten Belgrad zabija. Drugą z tych religii jest Delije.

100_5333

Cała historia rozpoczęła swój bieg w 1945 roku, wtedy to władze komunistycznej Jugosławii pozwoliły w Belgradzie stworzyć dwa kluby piłkarskie. Pierwszy był objęty opieką wojska Partizan, drugim antyfasztystowska Crvena Zvezda. Renoma obu zespołów z roku na rok rosła, właściwie tylko one potrafiły rywalizować ze swoimi chorwackimi odpowiednikami w jugolskiej lidze. Naturalnym więc było, że wśród Serbów skłonnych do rywalizacji dość szybko rodziło się poczucie przynależności do jednego z tych dwóch  klubów. W latach 70-tych i 80-tych doprowadziło to do sytuacji w której cały serbski sport zarówno koszykówka jak i piłka wodna była podporządkowana albo Partizanowi albo „Czerwonej Gwieździe”. Rodził się ruch kibicowski i powstały zarówno Delije (wojownicy) jak i Grobari (grabarze). Skąd nazwa grabarze? Partizan ma swoją siedzibę na ulicy cmentarnej.

Dzisiaj jeśli mieszkasz w Belgradzie jesteś albo Grobari albo Delije. Te dwie grupy, zdominowały całe miasto a nawet można zaryzykować stwierdzenie, że cały kraj. Nie mówię tu jednak o rywalizacji sportowej a o działalności przestępczej. Za każdym narkotykiem sprzedawanym na ulicy, za każdą prostytutką spełniającą Twoje zachcianki w burdelu i w końcu za każdym ochroniarzem stojącym na bramce w klubie stoją albo Grabarze albo Wojownicy.  Ich międzynarodowe zgody są zlokalizowane tak, że swoje mafijne wojenki toczą również po za granicami kraju. Belgradzkie wpływy możesz odczuć w Pireusie, Atenach, Salonikach ale również w Moskwie. Warto zwrócić uwagę, że cały czas mowa o krajach prawosławnych, poczucie wspólnoty i jedności w wypadku tych przyjaźni jest niezwykle istotna.

Sam Nenad oprawadzając mnie po mieście opowiedział mi ciekawą historię jak kiedyś jeden Rosjanin przyjechał do Belgradu. Pech chłopaka polegał na tym, że znalazł się w strefie wpływów Partizana a po kilku głębszych dość niefortunnie wyznał, że jest kibicem Spartaka Moskwa. Spartak to kibice którym zdecydowanie bliżej do Delije. Kara spotkała go dość szybko, dwóch Grobari zabrało go na grób jednego ze swoich przyjaciół i kazało go mu pocałować. Po odmówieniu Rosjanina spotkała chyba jedna z najgorszych kar, został zgwałcony.

14

Pewnie wielu z Was będzie próbowało porównać te klimaty chociażby do tych znanych nam z Krakowa. W moim odczuciu błędnie. Skala działania, liczba członków ale też akceptacja okolicznego społeczeństwa to to co zdecydowanie te dwa przypadki różni. Jeśli już porównywać to do polskich realiów, to cofnąłbym się do lat 90-tych i czasów Pruszkowa i Wołomina. Wyobraźcie sobie, że oprócz załatwiania interesów, obie mafie rywalizują ze sobą jeszcze na stadionach.

Niech o tym o jak dużych pieniądzach mówi fakt, że kilka lat temu doszło do rozłamu wśród kibiców Partizanu. Alcatraz i Zabranjeni czyli członkowie Grobari pokłócili się o wpływy i przestali przychodzić razem na mecze. Gdy na derbach z Crvena Zvezda zasiedli na wspólnym sektorze, zdarzyło się to.

 

Wśród obu grup kręcą się lokalne „gwiazdy” pop kultury czy prominentni politycy. Bynajmniej nie jest to zażyłość na poziomie takim jak chociażby Donald Tusk i Lechia Gdańsk. Znane postacie z serbskich szklanych ekranów z tych znajomości wyciągają konkretne profity, trudno oprzeć się wrażeniu, że bardziej niż o sport chodzi tutaj o coś dużo bardziej istotnego.

Na osobną wzmiankę zasługuje chyba najsłynniejszy przywódca kibiców spod znaku czerwonej gwiazdy – Željko Ražnatović, znany przede wszystkim pod pseudonimem Arkan. Do kibiców Crvenej Zvezdy trafił jeszcze w latach 80. i dość szybko ugruntował sobie wśród nich mocną pozycję – tak mocną, że niedługo potem, w 1990 roku, stał się ich przywódcą. Rok później stał się założycielem paramilitarnej Serbskiej Gwardii Ochotniczej, zwanej Tygrysami, której członkowie rekrutowali się właśnie spośród Delije. Wraz z nimi walka ze stadionów przeniosła się na pole prawdziwej wojny. Tygrysy znane były ze swej brutalności i determinacji. Dopuszczali się zbrodni na tle etnicznym podczas wojen w Bośni i Chorwacji. Oddział ten jest odpowiedzialny, m.in. za masakrę szpitala w oblężonym Vukovarze – wielu pacjentów (głównie chorwackich żołnierzy) rozstrzelano – oraz za morderstwa na muzułmańskiej ludności w Bijelinie. Po zakończeniu wojny Zelijko wziął ślub ze znaną serbską piosenkarką i próbował walczyć o stołek prezesa „Czerwonej Gwiazdy”- bezskutecznie. Zmarł w 2000 r. w mafijnych porachunkach będąc wtedy najbardziej wpływowym politykiem w Serbii, mój kompan Nenad mówi mi wprost, że za jego śmiercią stała nowa krew Delije nie chcąca mu się podporządkować.

cfe91332-91f7-11e4-_830261c

To co mnie najbardziej zastanawia w tej całej sytuacji to to, że biorą w niej udział normalni ludzie. Zarówno Miro, który jest mechanikiem jak i Nenad pracujący w sklepie budowlanym to zwyczajni obywatele, mieszkający na wielkich osiedlach z ogromnymi wieżowcami.

bel3

Z całej tej rywalizacji nie mają żadnych finansowych profitów. Na moje pytanie czemu więc ryzykują swoje własne życie usłyszałem odpowiedź.

Każdy z nas wyrósł w tych blokach. Każdy z nas w młodym wieku biegał za piłką, lub odbijał ją próbując wrzucić do kosza. W takim wypadku musiał bardziej lub mniej kibicować, którejś z tych drużyn. Gdy masz paczkę znajomych i każdy z nich wychował się na dzielnicy Partizana, to idąc na imprezę, nie wybierasz się do klubu Delije. Chodzisz więc do tych samych miejsc, poznajesz nowych ludzi aż w końcu nie wiesz kiedy  wchodzisz w to całkowicie. My Serbowie jesteśmy temperamentni, gdy spotykamy więc kogoś z przeciwnej strony barykady nie używamy argumentu słowa a pięści. W końcu po kilku latach zauważasz, że nie dzielisz ludzi na dobrych i złych a na naszych i ich. Jedyna możliwość by od tego uciec to wyjechać z Belgradu i Serbii ale nigdzie nie byłoby mi tak dobrze jak tu.

 

P.S. Wpis ten dedykuję bohaterom mojego artykułu, którzy pokazali mi smak prawdziwej Rakiji.

nenad

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Belgrad, miasto dwóch religii.

  1. Jeden fakt mnie zaskoczył, wątek zlecenie morderstwa Arkana przez grupkę swoich żołnierzy. Cały czas myślałem, że stało się to w wyniku porachunków mafijnych. A że za przewodników miałeś miejscowych chłopaków to trzeba w to uwierzyć. Ciekawy artykuł!

    Polubienie

  2. Jeden fakt mnie zaskoczył, wątek zlecenie morderstwa Arkana przez grupkę swoich żołnierzy. Cały czas myślałem, że stało się to w wyniku porachunków mafijnych. A że za przewodników miałeś miejscowych chłopaków to trzeba w to uwierzyć. Ciekawy artykuł!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s