Chuligani z USA. Czyli ruch ultras na meczach soccera.

supporters_ultrasStany Zjednoczone to kraj kojarzący się głównie z futbolem amerykańskim, baseballem czy  koszykówką. Atmosfera  na tych spotkaniach wygląda zawsze tak samo, grill przed stadionem, zimne piwko, wesołe stroje i mnóstwo zabaw w trakcie przerw. Od pocałunków z nieznajomym, przez wymyślne tańce, na pokazach cheerleaderek kończąc. Piłka nożna, czyli sport, który na starym kontynencie jest na prawie na równi z religią gdzieś w tym wszystkim w USA jest dyscypliną drugoplanową. Tym dziwniejsze więc, że przyciąga kilkadziesiąt tysięcy ludzi na każdy stadion co mecz. Kilkadziesiąt tysięcy, które odrzuca amerykański styl kibicowania, przyjmując europejskie, brutalne czasem zasady.

San Jose to jedno z 5 największych miast w Kalifornii znane głównie jako epicentrum Doliny Krzemowej, czyli skupiska największych firm informatycznych na świecie. W tym prawie milionowym mieście swoją siedzibę ma klub zawodowej ligi soccera (MLS) San Jose Earthquakes, dwukrotny mistrz USA w piłce nożnej, klub słynący jednak przede wszystkim z najbardziej fanatycznych kibiców w swoim kraju.

Avaya Stadium to nowy obiekt San Jose Earthquake, wybudowany w 2015 r. na obrzeżach miasta, może pomieścić prawie 20 000 kibiców. Wcześniejsze mecze drużna „trzęsienia ziemi” rozgrywała na obiekcie mieszczącym się w campusie studenckim w Santa Clara, tuż przy siedzibie Nvidia. To właśnie w tym miejscu narodziła się w 2003 roku grupa San Jose Ultras, ekipa, która „kibicuje” swojej drużynie przy użyciu europejskich wzorców.

Początki

Grupa powstała dzięki dwóm imigrantom z Rumunii, którzy na początku XXI wieku przybyli do Doliny Krzemowej. Pochodzący z Bukaresztu, zagorzali kibice Steauy (czyli klubu, uważanego za posiadającego jednych z najbardziej zagorzałych kiboli w całej Europie) w USA oprócz pracy szukali również rozrywek bliskich sobie, tak znaleźli się na meczu soccera. Jak sami wspominają po latach na stronie swojej organizacji, atmosfera mimo kilku tysięcy ludzi na stadionie przypominała bardziej festyn niż mecz piłkarski. Głód piłki był jednak jak narkotyk, a z czasem żywiołowe reakcje przerodziły się w zbiorowy doping. Kulminacyjny mecz nadszedł 19 kwietnia 2003 roku kiedy to na derbowym meczu z Los Angeles Galaxy wywieszony został transparent, a przez cały mecz grupka kibiców zagrzewała swoich piłkarzy do boju.

Teraźniejszość.

Dzisiaj po kilkunastu latach grupa jest bardziej liczna i zorganizowana, tworzą oprawy, używają pirotechniki, posiadają swoje flagi. Jeżdżą nawet w kilkaset osób na mecze wyjazdowe. W 2010 roku na meczu wyjazdowym w Portland doprowadzili przed stadionem do bójki z miejscowymi kibicami. Przez tą sytuację włodarze klubu przez kilka następnych meczów zabraniali im gdziekolwiek się ruszać więc mówiąc w języku europejskim grupa San Jose Ultras dorobiła się zakazu wyjazdowego.

 

Pozostali.

Ruch ultras na wzór tego europejskiego dociera do co raz większej ilości zespołów MLS. Oczywiście nie zawsze ma on taki charakter jak ten w San Jose, często jest dużo mniej zorganizowany. Na osobny akapit zasługują jednak zespoły z Nowego Jorku. Od reaktywowania w 2015 roku New York City F.C. jest to jedyne miasto posiadające dwa zespoły w lidze. Co za tym idzie jedyne, które może się pochwalić prawdziwymi derbami. Doprowadziło to do sytuacji w której ruch kibicowski rozwinął się znacząco. Na przykład ekipa GSU  (Garden State Ultras) sympatyzująca z New York Red Bull zbiera się co mecz w kilka tysięcy osób stojąc i dopingując na stadionie. Władze klubu zaproponowały nawet 500$ na sezon każdemu z członków grupy by Ci w spokoju siedzieli w trakcie meczu, nie trzeba chyba dodawać, że oferta została odrzucona. Odrzucona podobnie jak kufle w stronę fanów New York City przed jednym z derbowych meczów.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Chuligani z USA. Czyli ruch ultras na meczach soccera.

  1. Nie wiem dlaczego usuneles moj komentarz w ktorym napisalem ze masz mylne informacje. Jak chcesz sie dowiedziec wiecej o ruchu ultras w usa to daj znac

    Lubię to

    1. Nie usunąłem, po prostu nie zaakceptowałem do publikacji. Napisałeś w nim, że się mylę na temat ekipy GSU po czym nie podałeś żadnych faktów. O ekipie GSU napisałem raptem 2 zdania, pierwsze, że nie przyjęli od klubu pieniędzy za spokojne siedzenie a nie dopingowanie co jest prawdą, 2, że mieli starcie z NYC przy barze na co potwierdzeniem jest filmik.

      Lubię to

      1. Nie proponowano im zadnych pieniedzy. Na poczatku pisales cos o Cosmos, ale widze ze juz zedytowales. Pozatym siedziba jak i wiekszosc fanow Red bulls znajduje sie w New Jersey, a Nowy Jork to oni maja tylko w nazwie, dlatego ze New Jersey wszystkim sie zle kojarzy. Cosmos z kolei to klub z przedmiesci wiec wychodzi na to ze jedynym czysto nowo jorskim klubem jest NYCFC. A ekipa GSU to zwykle parowy parodiujace ruch ultras na zdjeciach. Nawet nie nazwalbym ich ekipa, prawicowa banda z nowego jorku rozniosla ich pod ich barem w ich miescie.

        Lubię to

      2. Patent z 500$ to potwierdzone info chociażby ze strony vice.com ale też kilka innych źródeł go podaje. Cosmos faktycznie pomyliłem z NYC do czego się przyznałem, bitwa między GSU a NYC miała miejsce więc nie wiem gdzie tu przekłamanie, nigdzie nie wyrokowałem jaki był jej wynik a co do reszty to raczej subiektywne uczucia możesz nawet mieć racje ale ja nigdzie nie wspomniałem jaka to GSU jest silna tylko, że działa.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s